The Sims™ 4

Miejskie życie – recenzja

Długo przyszło nam czekać na nowy dodatek do The Sims 4 (od premiery „Spotkajmy się” minął niemal rok), ale wreszcie tu jest! I to taki, na który czekała duża rzesza fanów – z wieżowcami, apartamentami, zatłoczonymi ulicami. Krótko mówiąc, miejski!

Image title

Po pierwszych zwiastunach, nudnawych streamach i rozczarowujących informacjach, np. o braku nowych postaci nadnaturalnych, wielu wróżyło rozszerzeniu klapę. Sama należałam do tej grupy, dlatego podeszłam do rozgrywki dość sceptycznie. Uważnie przejrzałam CAS, tryb budowania, nowe opcje i interakcje i… cóż, zapraszam na recenzję! 😉

Image title

W czwartej generacji gry EA udowadnia, że odchodzi od tradycyjnych schematów i skupia się na zapewnieniu dobrej rozgrywki jak największej ilości graczy. Najpierw otrzymaliśmy Windenburg, który był ukłonem w stronę Europy, później aktualizację wprowadzającą opcje płci, a teraz „Miejskie życie”, które otwiera serię The Sims na różne kultury. Jak wspominali producenci, miasto z nowego dodatku inspirowane jest Tokio, co oznacza, że twórcy skierowali swoją uwagę na Azję.

Image title

Rzeczywiście – powiew orientu czuć już od pierwszych chwil w trybie tworzenia Sima. Barwne stroje, oryginalne fryzury, turbany i charakterystyczne obuwie to bardzo miła odmiana po latach ubrań na amerykańską modłę. Co ważne, stroje można wykorzystać nie tylko do wykreowania egzotycznego Sima – ekscentryczna malarka czy szalony hipis będą się w nich prezentować równie dobrze. Co prawda, osoby preferujące bardziej casualowy styl mogą poczuć się trochę zawiedzione, ale wszystko jest oczywiście kwestią gustu.

Image title

Zastrzeżenia mam tylko do damskich fryzur, a właściwie ich formy. Chociaż wyglądają naprawdę ładnie, to zabrakło mi długich, rozpuszczonych włosów. Wiem, wiem, otrzymaliśmy takie w poprzednich pakietach, ale cóż poradzę – to mój ulubiony rodzaj uczesania. Ucieszył mnie za to męski „kok samuraja” – nie to, że wyjątkowo mnie zachwyca, ale widać, że EA stara się oddać współczesne trendy.

Zajrzyjcie do naszego przeglądu CAS – możecie tam obejrzeć wszystkie dostępne stroje i fryzury.

Image title

Nie jestem wybitnym budowniczym, ale elementy trybu budowania są dla mnie bardzo istotne i „Miejskie życie” trochę mnie pod tym kątem zawiodło. Obiektom nie sposób odmówić urody i – po raz kolejny – azjatyckiego klimatu (oczywiście nie wszystkim), ale wiele z nich to po prostu inne wersje kolorystyczne mebli z podstawy gry. Przybrudzona szafka czy taka sama kanapa (za to z wzorkiem) nie są do końca tym, czego oczekiwałam i mam wrażenie, że producenci poszli drogą na skróty.

Image title

Bardzo cieszy mnie za to umieszczenie w trybie budowania obiektów użytku publicznego, dajmy na to budek z jedzeniem. To świetne rozwiązanie, które pozwoli dodać innym otoczeniom odrobinę miejskiego charakteru.

Image title

Zerknijcie też na nasz przegląd trybu budowania – wszystkie dostępne w dodatku obiekty już tam są!

Image title

Mieszkanie w wieżowcach to element, o który gracze dopominali się niemalże od dnia premiery. Pewne obawy budziły wspomnienia apartamentów z dodatku „Po zmroku” (czarna przestrzeń dookoła i niemożność odwiedzenia sąsiadów), jednak okazało się, że w czwartej generacji tak kiepskie rozwiązanie nam nie grozi.

Nie twierdzę, że mieszkania z „Miejskiego życia” są perfekcyjnie dopracowane, ale wypadają całkiem nieźle. Kilka kwater na jednym piętrze, ich podgląd na mapie świata, cechy parceli, sąsiedzi, których da się odwiedzić i którzy czasem uprzykrzają nam życie – to wszystko naprawdę uprzyjemnia rozgrywkę.

Czuję lekki niedosyt przez brak stałego podglądu okolicznych mieszkań, ale jestem w stanie się z tym pogodzić. Dużo bardziej boli mnie brak animacji windy – ba! nawet wchodzenia do budynku z windą! Słyszałam tłumaczenia i argumenty producentów, ale kompletnie mnie one nie przekonują. Trudno przełknąć także ograniczenia budowlane – mieszkania nie stworzymy samodzielnie, a po modyfikacji już istniejącego, nie zapiszemy go w Galerii.

Image title

O tyle dobrze, że takie restrykcje nie obowiązują w przypadku penthouse’ów. Te lokalizacje możemy dowolnie zmieniać, przebudowywać, nadawać im innym typ parceli. Trzeba tylko pamiętać, aby wcisnąć gdzieś niezbędne obiekty, m. in. wspomnianą już windę.

Nie po to otrzymaliśmy nowe miasto, aby cały czas siedzieć w mieszkaniu! Warto wyjść na ulice San Myshuno, bo te naprawdę tętnią życiem. Na każdym kroku możemy spotkać budki z żywnością, ulicznych artystów i całą masę Simów (tych prawdziwych i tych będących tylko makietą). Szczególnie uroczy są turyści, którzy paradują w japonkach i skarpetach, przez co wyglądają niezwykle swojsko. 😉

Image title

Image title

San Myshuno oferuje nam całą masę przeróżnych aktywności, z których najlepiej oceniam grę w koszykówkę. Nie jestem specjalnie aktywnym typem (ani w Simsach, ani prywatnie), ale twórcy wprowadzili tak wiele opcji związanych z tym sportem, że spędziłam przy nim chyba najwięcej czasu.

Gra solo lub w zespole, pojedynki, widowiskowe wsady, drybling – to tylko niektóre z dostępnych interakcji. Szkoda, że koszykówce nie przypisano odrębnej umiejętności (jest połączona ze sprawnością fizyczną), a samo boisko to w rzeczywistości tylko połówka.

Image title

Ciekawą rozrywką dla Sima będzie także występ w barze karaoke, z czym wiąże się jedyna dochodząca w dodatku umiejętność – śpiewanie. Zdolność podzielono na 10 poziomów, a jej rozwijanie wprowadza do repertuaru naszego bohatera nowe piosenki i pozwala na pisanie własnych tekstów (oraz zarabianie na nich). Całkiem przyjemny sposób na pracę dorywczą.

Image title

Dodatki do The Sims 4 to praktycznie zbitek funkcji z wcześniejszych generacji gry, może nieco usprawnionych i zmodyfikowanych. Metoda ta kompletnie nie sprawdziła się w przypadku własnego biznesu w „Witaj w pracy”, ale jeśli chodzi o „Miejskie życie” i znane z „Czterech pór roku” festiwale, działa bardzo dobrze.

Pojawiające się w określonych dniach i godzinach festiwale wprowadzają do gry spore urozmaicenie i zapełniają wolny czas Simów. Bardzo podoba mi się, że podczas festiwali można nabyć obiekty niedostępne w żadnym innym miejscu, np. specjalne koszulki czy kule śnieżne.

Image title

Image title

Nie zapominajmy także o pomniejszych opcjach – malowaniu graffiti, bąblach, wywołujących przeróżne nastrójniki albo dwóch nowych kolekcjach rodziny: plakatach i kulach śnieżnych (o których przed chwilą mówiłam, a właściwe pisałam). Wszytko to sprawia, że w San Myshuno jest co robić i co odkrywać, zatem gra na pewno szybko Was nie znudzi. A nawet gdyby – kogo nie rozrusza rozmowa z gadającą toaletą? 😉

Image title

Image title

Zaczęłam od rozrywek, ale na nie trzeba przecież jakoś zarobić. Z pomocą przyjdą Wam trzy nowe kariery: polityczna, krytyka oraz praca w mediach społecznościowych. Każda z karier posiada dwie możliwe ścieżki rozwoju i – co uważam za jeden z największych plusów dodatku – opcję pracy w domu. 

Półaktywne kariery to naprawdę świetne rozwiązanie. Podczas pracy w domu otrzymacie szereg zadań do wykonania – polityk musi urządzać protesty, działacz medialny na bieżąco aktualizować swój profil, natomiast krytyk oceniać występy uliczne (to oczywiście tylko drobny wycinek czekających na Was poleceń). A nastepnego dnia, kiedy praca zacznie Was nużyć, po prostu wyślecie Sima w niebyt i pozbędziecie się go na parę godzin. 😉

Image title

Podsumowując:

Można śmiało powiedzieć, że długie czekanie na dodatek się opłaciło. Otrzymaliśmy śliczny, klimatyczny świat, przepiękne, oryginalne stroje, godziwą rozgrywkę, a sama gra poszerzyła horyzonty. Oczywiście mogło być znacznie lepiej (patrz: nieszczęsne windy i tylko jedna umiejętność), ale generalnie “Miejskie życie” jest – jak do tej pory – jednym z lepszych rozszerzeń.

Image title

Wprowadzanie do gry elementów, które we wcześniejszych generacjach były tylko muśnięte, to bardzo dobry zabieg. Mam tu oczywiście na myśli inspirowanie się krajami innymi niż Ameryka i pokazywanie graczom (szczególnie tym najmłodszym) jak wiele róznych kultur i obyczajów mogą spotkać na świecie. The Sims 4 zmierza w całkiem dobrym kierunku, ale drodzy producenci – pamiętajcie też o uzupełnianiu brakujących i pożądanych przez graczy opcji! 😉

Ocena:

7/10


Patrząc subiektywnie, czyli opinie redakcji STL:

{user=642} : “Miejskie Życie dodaje wiele wydarzeń do życia naszych Simów oraz prawdziwe wyzwania. Uwielbiam mieszkanie w apartamentach, szczególnie w tych tanich i zniszczonych. Moi Simowie nigdy się nie nudzą: psują się rury, przestaje działać prąd, pojawią się szkodniki, czasem dziwny zapach nie wiadomo skąd, trzęsie się ziemia, przychodzą sąsiedzi lub my przychodzimy do nich (często po to by ich uciszyć) oraz dostajemy niezapowiedziane wizyty od ludzi z kluczem do naszego mieszkania. Gra cały czas zachęca nas do wyjścia poza dom, co chwile dostajemy zaproszenia do mieszkań znajomych, na koncerty, cyrki, festiwale, imprezy, śniadanie w restauracji itd. Nawet nowa aspiracja lub jedna z trzech nowych karier nie pozwala nam siedzieć w domu, tylko zachęca do zwiedzania pięknego San Myshuno! Bardzo cieszy mnie też fakt, że do gry zostały dodane zagraniczne imiona i nazwiska, dzięki czemu nazwy Simów wygenerowanych przez grę już się nie powtarzają. Miejskie Życie to, według mnie, najlepszy dodatek do The Sims 4.

{user=2359} : “Od pierwszych zapowiedzi byłam sceptycznie nastawiona do Miejskiego życia, a do samej premiery przekonana, że to kolejny, niedopracowany dodatek z masą ograniczeń. Po pierwszych godzinach grania mój sceptycyzm nieco opadł. Dodatkowi nie brakuje błędów i niedopracowań, jednak jest w nim coś, co sprawia, że gram po kilka godzin dziennie i się nie nudzę. Ten dodatek naprawdę wprowadza rozgrywkę do Czwórki (co w przypadku rozszerzeń powinno być oczywiście normą, ale nie ukrywam, że mnie ten fakt zadziwił), pojawiają się wyzwania festiwalowe, konkursy karaoke i masa rzeczy do odkrycia czy zebrania. Nowa zawartość uratowała moją dotychczasową nużącą i bezcelową rozgrywkę, ale nie jest też ideałem. Brakuje mi kilku rozwiązań, jak np. możliwości podróżowania metrem czy taksówką, albo chociażby tej nieszczęsnej animacji windy. Ogólnie dodatek wychodzi na plus; optymistycznie spoglądam w przyszłość i mam nadzieję nie spaść boleśnie na ziemię przy kolejnych rozszerzeniach.


{hashtag=Recenzja}

About Author

Comment here